AktualnościPozostałeWystawy

Wystawa fotografii czesko-polskiej Grupy 999 w Bukowcu

By 2 lipca 2026No Comments

Pałac Bukowiec, ul. Robotnicza 6, Mysłakowice
Związek Gmin Karkonoskich, Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny
Jeleniogórskiej, Bukowiec. Folwark i Park.
Kurator: Jakub Byrczek
Wernisaż w sobotę 4 lipca o godz. 17:00, ekspozycja do 7 sierpnia 2026

Autorzy: Jaroslav Beneš, Jakub Byrczek*, Barbara Górniak*, Ryszard Karczmarski*,
Ewa Maciejek-Czepczor, Halina Morcinek*, Kamil Myszkowski*, Konrad Karol Pollesch*, Marek Poźniak, Adam Sobota*, Bożena Sobota, David Stránský, Krzysztof Szlapa*, Marek Wesołowski*, Marzena Wesołowska, Janusz Lech Wojcieszak*

Skupienie – Pauza – Sztuka widzenia – obrazy zamiast słów
Uwagę w sztuce przykuwa porozumiewanie się i przekazywanie komunikatu za pomocą niewerbalnych metod – obrazu, gestu, a nie słowa. Język wizualny traktować można jako podstawową, przedwerbalną, formę opisu świata. Wydaje się, że celem takiego potraktowania komunikacji, może stać się analiza i osiągnięcie takiego stanu świadomości, gdzie OBRAZ i GEST, a nie słowo, mogą być podstawowymi i jedynymi kanałami informacji o określonym zakresie znaczeń.
„Sztuka ruchu” (chin.– Tai Ki Kung) – sekwencje ruchu ludzkiego ciała, inaczej wzory, zostały odkryte już w starożytności i używane z pożytkiem dla zdrowia do czasów współczesnych. W Tai Ki Kung, człowiek traktowany jest całościowo, jako byt fizyczno-duchowy, a wiedza o tych zależnościach była od wieków (i współcześnie) przekazywana metodą komunikatu wizualnego: nauczyciel-uczeń.
Artystyczny spektakl ruchu, performans (happening), z udziałem instruktora i uczestników przebiega w naturze przez podążanie za prowadzącym. Celem „Sztuki ruchu” jest wyjście poza schematy percepcji, narzucane obecnie przez nowoczesne media i techniki obrazowania. Tym samym uwalnia w uczestnikach energię twórczą i pobudza wyobraźnię.
Jakub Byrczek – kurator

Grupa 999 została założona w 2012 roku przez Jakuba Byrczka i Halinę Morcinek.
Nazwa grupy pochodzi od numeru domu w Zawoi położonego przy szlaku na Babią Górę, „Królową Beskidów”, gdzie miały miejsce pierwsze spotkania plenerowe w składzie: Jakub Byrczek, Jaroslav Beneš, Barbara Górniak, Krzysztof Szlapa, Andrzej Jerzy Lech, Krzysztof Pilecki, Halina Morcinek, Tomáš Rasl, Adam Sobota, Marzena Wesołowska i Marek Wesołowski. Grupa łączy dwa środowiska artystyczne z Polski i Czech, jest nieformalną grupą otwartą, do której w kolejnych latach jej działalności dołączyli: Katarzyna Szlapa, Kamil Myszkowski, Ryszard Karczmarski, Eva Kešnerová, Konrad Karol Pollesch, David Stránský, Janusz Lech Wojcieszak i Petr Zinke.
W spotkaniach Grupy uczestniczyli również zaproszeni goście: Ewa Andrzejewska, Dariusz Goetze, Ewa Karczmarska, Ewa Maciejek-Czepczor, Tomasz Mielech, Wojciech Miatkowski, Mirosław Miranowicz, Agnieszka Morcinek, Marek Poźniak, Andrzej Sitko, Bożena Sobota, Maria Śliwa i Wojciech Zawadzki.
Grupę cechuje pełna swoboda wypowiedzi artystycznej oraz dobór warsztatu pracy twórczej, jak fotografia, malarstwo, tai chi, happening, muzyka, sztuka kulinarna i słowo pisane. W ciągu 14-letniej działalności grupy odbyło się wiele plenerów i spotkań w różnych miejscach Polski, takich jak: Zawoja, Jaworzno, Zachełmie, Rudawy Janowickie, Jura Krakowsko- Częstochowska, Jurgów, Wrocław, Ścięgny, Kowary, Karpacz-Samotnia, Jelenia Góra, Monaster św. Onufrego w Jabłecznej, Czerwionka-Leszczyny, Zamek Czocha w Leśnej, Istebna, oraz w Czechach: w Pradze, Skalnym Mieście oraz Pardubicach.

Mam dużą tremę, zaczynając pisać o grupie 999.
Zupełnie taką samą jak przed pierwszym z nimi spotkaniem na plenerze. Ale po kolei…
Najpierw nasłuchałam się anegdot i opowieści o grupie, o plenerach. Potem poznałam Jakuba Byrczka. W pewne letnie przedpołudnie wybraliśmy się z mężem do Zawoi. Wdrapaliśmy się na górę i dotarliśmy do domu numer 999. To miejsce jedyne na świecie. Spokojnie tam, energetycznie, trochę surowo, widoki, a jakże są – po prostu czarowne miejsce. Zupełnie jak charakter samego gospodarza Jakuba.
A potem odważyłam się na spotkanie z grupą w czas pleneru, to było w Jurgowie i okolicach. Kolejno… plener w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, nad Kwisą przy zamku Czocha, nad Olzą w Istebnej. I tak po troszku wchłonęłam się w grupę, bezboleśnie.
Bo wszyscy w grupie 999 są życzliwi, piękni swoją różnorodnością, którą wzajemnie tak bardzo szanują, są wrażliwi, ciekawi życia, ludzi. Cieszą się z każdego spotkania ze sobą, bo na co dzień żyją w miejscach oddalonych o setki kilometrów. Każdy z nich dźwiga jakiś bagaż doświadczeń, tych ludzkich i tych artystycznych. Każdy na swój sposób postrzega świat i „opisuje” go fotografią czy słowem, ale też dzieli się tym. W czasie plenerów spacery w mniejszym lub większym gronie są – poza penetrowaniem otoczenia – także okazją do pogadania czy wzajemnego pomilczenia. Ale te najciekawsze rozmowy przeciągają się dłuuugo w noc. Rozmowy o sztuce, podróżach, przeżytych przygodach, dobrym jedzeniu przy winie, książkach przeczytanych, filmach obejrzanych…
O życiu po prostu. Tacy są.
Bożena Sobota, historyk sztuki

error: