AktualnościWystawy

Motywy Polskie | Wystawa fotografii

By 24 listopada 2025No Comments

Motywy Polskie | Wystawa fotografii
Homage to Robert Frank

 

Fotografie: Zenon Harasym, Stanisław Kulawiak, Jerzy Ochoński, Przemek Piwowar
Wstęp: Adam Sobota

 

Galeria Centrum
Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu
ul. Łazienna 6, 62-800 Kalisz
wystawa: 3.12.2025–14.01.2026
wernisaż: 3.12.2025, godz. 18

 

Wystawę Motywy Polskie przygotowano w 2024 roku pamięci Roberta Franka w 100. rocznicę urodzin. Jego subiektywna fotografia społeczna zawarta w albumie The Americans była dla nas w drugiej połowie XX w. wzorem krytycznej metody interpretacji polskiej rzeczywistości.
Stanisław Kulawiak, kurator wystawy

 

Robert Frank a sprawa polska

Robert Frank (1924–2019) stał się legendą światowej fotografii dzięki albumowi Amerykanie z 1958 roku. Ten pochodzący ze Szwajcarii fotograf w 1955 roku otrzymał prestiżowe stypendium fundacji Solomona R. Guggenheima możliwiające mu podróżowanie po USA w celu zobrazowania aktualnego stanu tego społeczeństwa. Frank miał już wtedy dorobek w postaci fotografii z podróży po Ameryce Południowej i kilkuletniej działalności w Nowym Jorku. W liście do rodziców z 1955 roku napisał, że „Ameryka to interesujący kraj, lecz jest tu wiele rzeczy, które mi się nie podobają i których nigdy nie zaakceptuję. To również staram się pokazać w moich zdjęciach”. Opublikowane fotografie (83 wybrane z prawie 20 tysięcy) odzwierciedlają pesymistyczną ocenę amerykańskich form życia codziennego i perspektywy ich globalnego upowszechnienia. Wstęp do albumu Amerykanie, który ukazał się w USA w rok po francuskiej premierze, napisał Jack Kerouac, autor powieści W drodze uważanej za manifest środowiska tzw. beatników, krytycznego wobec konserwatywnych standardów „amerykańskiej drogi życia”. Kerouac chwalił wnikliwość obserwacji Roberta Franka, którego fotografie określał jako przesiąknięte tajemniczością, smutkiem i poczuciem obcości.

 

Album Roberta Franka był przejawem nowego nurtu w fotografii światowej, który od strony formalnej uznawano za opozycję wobec wyrafinowanej estetyki „decydujących momentów”. Do tego nurtu zaliczano też prace takich wybitnych amerykańskich fotografów, jak William Klein, Garry Winogrand, Diane Arbus, czy Lee Friedlander. Rejestrowali oni zazwyczaj dynamiczne sytuacje w przestrzeni publicznej, wydobywając ekspresję ze spontanicznie objawiających się zachowań ludzi, a wiarygodność tych zaświadczeń odsuwała na dalszy plan kwestie poprawności warsztatowej. Fotografie Roberta Franka mają jednak w tym gronie odrębny charakter, są najbardziej osobiste i zdystansowane wobec amerykańskiej tożsamości. Widać to choćby poprzez porównanie z dziełami Walkera Evansa, który co prawda wspierał Franka i namawiał go do publikacji albumu, ale we własnych dokumentacjach skutków wielkiego kryzysu lat trzydziestych XX wieku podkreślał godność spauperyzowanych ludzi i tkwiący w nich potencjał, odpowiadając w ten sposób na oczekiwania opinii publicznej. Z tego powodu publikacja Franka spotkała się początkowo w USA z niechętnym przyjęciem, a i w Europie nie było ono wiele lepsze. Jednak później to dzieło zostało docenione, przede wszystkim dzięki widocznej tam szczerej manifestacji osobistych dylematów artysty. Subiektywne podejście do tematyki społecznej stawało się coraz bardziej uzasadnione, jako że na wiarygodności traciły konwencje realizmu powielane przez mass media i w politycznej propagandzie. Było to widoczne zarówno w państwach liberalno-demokratycznych, jak i w autorytarnych „demokracjach ludowych”, jakkolwiek w tych ostatnich dotkliwie ingerowała w ten proces urzędowa cenzura.

 

W fotografii polskiej od połowy XX wieku wpływ tego nurtu, który reprezentowali Amerykanie Roberta Franka, dawał znać o sobie, mimo odmiennego kontekstu politycznego. Socjalizm narzucony polskiemu społeczeństwu nie cieszył się jego poparciem, natomiast powszechna była fascynacja poziomem techniki i masowej konsumpcji osiąganym w krajach Zachodu. Forsowaniu rozwoju przemysłu ciężkiego i nacjonalizacji towarzyszyła niska jakość produkcji, braki zaopatrzenia, niskie płace i ograniczenia swobód obywatelskich. Dlatego też niezależne dokumentacje bieżącego życia społecznego emanowały krytyką czy ironią wobec tej rzeczywistości, konfrontując realia z propagandowymi sloganami. Powody do sceptycyzmu wobec warunków współczesnego życia były więc w Polsce zupełnie inne niż w opisie Ameryki dokonanym przez Roberta Franka. Ponadto w Polsce kluczową kwestią było zachowanie tożsamości kulturowej wobec presji marksistowskiej doktryny komunizmu, a więc szczególną rolę pełniły konserwatywne odwołania do kultury ludowej, natury i tradycji religijnych. Znamienną konkluzję w rozważaniach o narodowym charakterze Polaków przyniosła wielka intermedialna wystawa Polaków portret własny z 1979 roku, która przyznawała priorytet tradycji romantycznej.

 

Prace czterech polskich fotografów, jakie składają się na tę wystawę, wychodzą poza taką tradycję i można przyjąć, że w opisach narodowej tożsamości korzystają z krytycznej metody Roberta Franka. Zdecydowali się oni uczcić setną rocznicę urodzin tego artysty pokazem swoich obserwacji polskiego społeczeństwa w przeciągu minionych dekad.

 

Chociaż narracja polskich fotografów – w odróżnieniu od jednoosobowego dzieła Roberta Franka – jest rozpisana na kilka głosów, to we wszystkich tych przypadkach przemawia do nas szczery namysł nad tożsamością obserwowanego społeczeństwa. Zgodnie z tym, co napisał Jack Kerouac o fotografiach Roberta Franka, obserwacje takie przestają być incydentalne czy powierzchowne, jeśli skłaniają nas do odczuwania tajemniczego potencjału ich znaczeń.

 

Adam Sobota, fragment wstępu do katalogu Motywy Polskie

error: